antykoncepcja - Czy człowiek walczący o swoje ideały w pojedynke moze odnieś

1. Zadaj pytanie
2. Odpowiedz
3. Dowiedz sie więcej

Polecane pytania


Zadaj własne pytanie

Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 25-10-2007 17:33
, przez bmw1230
Czy człowiek walczący o swoje ideały w pojedynke moze odnieść zwycięstwo?
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 17-06-2019 07:12:30
Sprobuj na http://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 22-07-2009 17:00
Nie. Jedynie grupa ludzi może odnieść zwycięstwo. Nigdy pojedynczy człowiek.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 22-07-2009 21:57
, przez MRV
@dawid34634 - Niezupełnie.
Zależy jakie to są ideały.
Jeżeli dotyczą one odmiany świata, to sam nic nie zrobisz. Należy najpierw zyskać sprzymierzeńców, którzy zdecydują się Ci towarzyszyć w misji...
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 22-07-2009 22:04
Ja walkę o ideały rozumiem jako przejęcie władzy w kraju i usunięcie wszelkiej maści degeneratów, bandytów i homoseksualistów. Sam nie dokona tego nikt.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 22-07-2009 22:26
, przez MRV
Dobrze, jednak zapewne nie każdy ma takie same, bądź podobne.
"Ja walkę o ideały rozumiem jako przejęcie władzy w kraju i usunięcie wszelkiej maści degeneratów, bandytów" - bardzo ambitne, lecz niemożliwe, jeżeli nie działasz na skalę światową w sposób ponadludzki :)
Jeżeli chciałbyś to uczynić ze sprawiedliwością i bez ogromnych szkód, musiałbyś posiadać moc czytania w ludzkich duszach i umysłach na sposób globalny. Następnie przeszedłbyś do czynów, czyszcząc naszą planetę ze zła.
Tylko i wyłącznie w jednym kraju tego nie zrobisz, to niemożliwe.
Jeśli postanowiłbyś to robić na sposób ludzki byłoby zupełnie inaczej.
Nawet zakładając najlepszy w skutkach przypadek, że wypleniłeś wszelkie zło, które w sposób istotny szkodzi światu, zasiałbyś na nowo, po raz kolejny zło, którego już się pozbyłeś, gdyż sposób naprawiania świata byłby wyraźnie okrutny i niesprawiedliwy.
"i homoseksualistów" - tu nie możesz w ten sposób oddzielać ich od reszty ludzi, ponieważ nie masz pewności, czy zachwianie praw natury i procesów ewolucyjnych także jest ich winą, czy też nie... Nikt nie dowiódł jeszcze, co jest przyczyną tej odmienności, czy istnieje jeden, wspólny czynnik, czy składać się może na to wszystko ich więcej.
Bez tych informacji nie masz moralnego prawa do skreślania tych ludzi. Są to jedynie twoje przekonania.
Być może spowalnia to rozwój naszej rasy, ale może też dać nam doświadczenie, które zaowocuje w przyszłości, kiedy to ludzie będą już znacznie bardziej rozwinięci.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 22-07-2009 22:41
Wiem o tym wszystkim MRV. I to wszystko martwi mnie właśnie. Wiesz co... najbardziej żal mi tych zabijanych przez własne matki nienarodzonych dzieci. Chciałbym zmienić tym kobietom myślenie, ale wiem że to niewykonalne. Ciągle się zastanawiam nad tym czy rządy silnej ręki są lepsze od rozpustnej demokracji. Gdyby tak stworzyć nowy system w którym na pierwszym miejscu są prawa Boże i rządziłaby wąska grupa osób broniąca tych praw, znaleźliby się ludzie źli którzy prawa Boże i tak wykorzystają do własnych celów. Wszyscy ludzie za swoje złe uczynki powinni iść do piekła, ze mną na czele. Oczyszczenia dokona sam Bóg na sądzie ostatecznym. W Nim cała nadzieja. Ale ile jeszcze dzieci zginie z rąk matek do tego czasu i ile młodych dziewczyn splami swoje ręce krwią własnych dzieci? Szkoda mi tych wszystkich ludzi... Chciałbym ich odizolować od społeczeństwa, wysłać na przymusowe roboty. Zmęczenie i głód wybija wszystko z głowy. Człowiek przestaje myśleć o imprezkach, chlaniu, ćpaniu, ruchaniu. Człowiek przestaje myśleć o tym że można być lesbą, albo pedałem, o tym że można dziecko zabić lub oddać do adopcji. Człowiek myśli tylko jak ułożyć głowę do snu i jak zjeść kawałek chleba i dziękuje Bogu za to. Nie wiem... może potrzebny jest kolejny Hitler i Stalin żeby nauczyli ludzi doceniać życie i to co mają na co dzień... Chciałbym wziąć się za rzeczy wielkie, a nie mam pomysłu na to jak wziąć się za rzeczy małe.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 22-07-2009 23:06
, przez MRV
Pierwsze wiersze odwołujesz przede wszystkim do tej biednej 17-letniej dziewczyny, która zagubiła się w naszym świecie...

"ze mną na czele" - to już nie mi oceniać, ale wszystkie winy można odkupić, nawet w ostatniej chwili swojego życia.

"Nie wiem... może potrzebny jest kolejny Hitler i Stalin żeby nauczyli ludzi doceniać życie i to co mają na co dzień..." - niezły pomysł, lecz i to zbyt mało. Ludzkość potrzebuje prawdziwego zagrożenia, zagłady. Istnienie Ziemi musi wisieć na włosku. Wtedy będzie potrzebny ktoś, kto dotrze do wszystkich bez wyjątku na tej planecie i przetestuje ich wiarę i człowieczeństwo.
Nie mówię tu o wierze tylko i wyłącznie w Boga. Mówię tu także o wierze w siebie, we własne istnienie w sens życia, w miłość do bliskich, za których warto oddać życie.

Lecz ponownie pojawia się problem: jak dotrzeć do wszystkich ludzi na Ziemi?
To niemożliwe dla nas. Jesteśmy zbyt słabi. Media nie wystarczą. Potrzebujemy czegoś więcej. Nasz poziom ewolucyjny nie umożliwia nam tego, by choć jedna osoba była zdolna do czegoś podobnego.

Załóżmy jednak, że się udało. I co? Ludzie nie są tacy, by wierzyć w coś czego nie widzą lub nie mogą dotknąć. Potrzeba im wiary, ale tej, o której wcześniej wspominałem.
Niewielu posłucha nieznanego 'głosu'!
Jeszcze raz:
Potrzeba ludziom wiary, tej szeroko pojętej, wiary we wszystko, gdyż wielu jej brakuje, nawet często tym, którzy wierzą w Boga!
Wspólnego autorytetu dla całego świata i tak nie uda się wykształcić tak, by każdy człowiek mógł mu zaufać. Zatem wierzmy!
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 22-07-2009 23:50
Pierwsze wiersze odnoszę nie tylko do tej jednej 17-latki. Nawet bardziej żal mi jest takiej młodej matki morderczyni niż tego zamordowanego dziecka. Dziecko jako istota niewinna trafi do Raju. A ta młoda matka? Ludzie w dzisiejszych czasach pragną "wyzwolenia". Pragną "wyzwolić" się spod władzy Boga, ale nikt nie może być panem siebie samego. Jeśli człowiek odchodzi od Boga wpada w sidła grzechu. Jeśli diabeł już raz złapie człowieka to nie puszcza zbyt łatwo. Taka młoda dziewczyna oddaje się dla jakiegoś ciecia, bo mężczyzną go nie nazwę. Z tego niby związku powstaje dziecko. Młoda matka myśli o swojej wygodzie i postanawia zabić dziecko trując je piwem, papierosami i głodząc się. Nie dość że krzywdzi dziecko to jeszcze krzywdzi sama siebie. Tak właśnie diabeł zawiązuje oczy ludziom. Kiedy już diabeł dokończył swoje dzieło i doprowadził do śmierci dziecka, zdejmuje matce zasłonę z oczu i matka widzi co złego uczyniła! Mało tego! Może ją doprowadzić do samobójstwa!!! Szkoda mi tych dziewczyn. Każda z nich mogłaby być dobrą kochającą matką i żoną. Każda z nich gdyby nie wpadła w złe towarzystwo mogłaby być dzisiaj szczęśliwa ze swoich pociech. Nikt nie powiedział że życie jest łatwe. Chciałbym uczynić coś co zmieniłoby ten świat ale wiem że to niewykonalne. Tylko człowieczkiem jestem... Mogę przynajmniej pomóc kilku ludziom tutaj na tym forum... Może w przyszłości założę jakąś organizację antyaborcyjną, pomagającą młodym matkom... Sam jednak tego nie dokonam. Jeszcze wszystko przede mną.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 23-07-2009 00:26
, przez MRV
Bardzo CIę to dręczzy...
Tym jednak nie naprawisz świata. Ale dobre i to. Liczy się chęć i zaangażowanie.
Wszystkim tym, co "widzą" pozostaje czekać na to, co zrobi ewolucja (jeżeli zdąży), bo na "cud nieszczęścia w porze zagłady" ciężko liczyć.

Ci, którzy nigdy nie "zobaczą", gdyż po prostu nie chcą, nie mają ochoty, pójdą dalej, jakby nic się nie stało, podczas gdy będą mieć tą możliwość, niech będą przeklęci.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 23-07-2009 11:32
Świata nie naprawię, ale mogę zawsze pomóc kilku dziewczynom, które ojciec wyrzucił z domu z powodu niechcianej ciąży. Mogę uratować życie kilku maluszków, a jeśli uratuję życie chociaż jednego dziecka, odniosę sukces. Nie bardzo rozumiem pozostałej części Twojej wypowiedzi. Wybacz, ale jestem zbyt prostym człowiekiem i w dodatku nieukiem. Wyjaśnij mi proszę co miałeś na myśli.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 23-07-2009 22:50
, przez MRV
"Wybacz, ale jestem zbyt prostym człowiekiem" - tu również - nie mi to oceniać. Jednakże masz spory potencjał :) takie jest moje zdanie.

Określenie "widzą" zrozumieć można szeroko, każdy inaczej, lecz tylko na pozór, bo w głębi rzeczy wszyscy zrozumieją to jako tą samą sprawę.
Do wyjaśnienia przytoczę swoje własne słowa z mojej wcześniejszej wypowiedzi:
"Wtedy będzie potrzebny ktoś, kto dotrze do wszystkich bez wyjątku na tej planecie i przetestuje ich wiarę i człowieczeństwo.
Nie mówię tu o wierze tylko i wyłącznie w Boga. Mówię tu także o wierze w siebie, we własne istnienie w sens życia, w miłość do bliskich, za których warto oddać życie.".
Pisząc o tym, co zrobi ewolucja, miałem na myśli zmianę ludzi, ich zmysłów i nabyciu umiejętności, które dzisiaj wydają się być niesamowite i odległe, które pozwolą dotrzeć do wszystkich, by wykrzesać z nich wiarę we wszystko nie tylko w Boga. Wszystko po to, by poznali sens swojego istnienia. Wtedy nareszcie można byłoby wyeliminować zło z naszego świata, czyli naprawić go, jak to zwylke się określa.

"cud nieszczęścia w porze zagłady"
Tutaj wyciągam jedyną możliwość, którą widzę, zdolną do tego, by można byłoby naprawić ludzi (świat) wcześniej niż pozwoli na to ewolucja.
Mówię wciąż o ewolucji, bowiem przecież nie zawsze ludzie byli tacy sami.
Z biegiem czasu zyskali nowe umiejętności. W przyszłości prawdopodobnie siłą wewnętrzną będą mogli wykonywać różne rzeczy, których teraz się nie spodziewamy. Przykładowo przenosić przedmioty nie dotykając ich, czyli siłą woli. To tylko taki zwykły przykład.
Mówiąc dalej o tej możliwości naprawy ludzi, widzę tylko jedną możliwość na to, a mianowicie zagrożenie istnienia naszego świata. Wtedy musiałby się zdarzyć ten "cud", czyli ktoś musiałby dotrzeć do wszystkich, bez wyjątku i wycisnąć z nich wiarę tą, o której już 2 razy pisałem.

Ostatni akapit przeznaczyłem tym, którzy mimo tego nieznanego głosu, który będzie starał się znależć człowieczeństwo i wiarę we wszystkich ludziach, pójdą dalej, jak gdyby nic się nie stało, wrócą do swych bezsensownych zajęć, machną ręką i będą do tego namawiać innych.

Tą wiarą oddaną przez wszystkich ludzi można byłoby przykładowo uratować świat w obliczu zagłady.
To chyba najszybsza możliwość uzdrowienia ludzkości.

Wszystko to po to, by naprawić ten świat.
Ja wierzę, że taka chwila może nastać, a przydałaby się, bo lepiej byłoby, gdyby już niedługo wszystko stało się lepsze.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 23-07-2009 23:54
Wybacz ale mój umysł musi odpocząć. Nie jestem w stanie teraz zrozumieć tego co napisałeś. Spróbuję zrozumieć to kiedy wstanę.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 31-07-2009 21:31
Ewolucja nie gra roli. Nikt nie będzie w stanie przenosić przedmiotów siłą umysłu. Jeśli już to stanie się to z woli Bożej. Mówisz o zagładzie... ja przez to rozumiem koniec świata, armagedon, kiedy to szatan będzie tym który zbierze wokół siebie tysiące tych którzy przyjmą jego znamię. Kto nie przyjmie znamienia będzie męczony. Zamęczeni trafią jednak do Niebios, a Ci którzy nie uwierzą, bojaźliwi, zostaną potępieni. Świat uratuje tylko Bóg, który jest miłością. Bóg stworzył i umiłował ludzi, dlatego każdy ma szansę na zbawienie. Jednak w obliczu zagłady, Ci którzy przyjmą znamię bestii w strachu przed nią zostaną potępieni na wieki. Ludzie nawet w obliczu zagłady będą grzeszyć. Nikt nie jest w stanie uratować świata oprócz Boga. My jesteśmy tylko nic nie wartymi ludźmi.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 31-07-2009 23:50
, przez MRV
"Ewolucja nie gra roli. Nikt nie będzie w stanie przenosić przedmiotów siłą umysłu. Jeśli już to stanie się to z woli Bożej."
To dosyć ograniczone myślenie.. :/ Czym uzasadniasz swoją opinię? o_O
To dosyć logiczne, że ewolucja ma prawo wykształtować w rasie ludzkiej coś takiego, a to może być tylko początkiem naszych możliwości.

Dalsza część Twojej wypowiedzi wydaje się być wyciągnięta żywcem z Biblii.
Mimo, iż jest to znacząca, święta dla nas księga, należy ją także traktować z pewnym dystansem, bowiem jej tekst może mieć nie tylko jedno, bądź dwa znaczenia, lecz może naprowadzić analizującego na zupełnie inny wątek wskazujący na rozpatrzenie sprawy w nieco innym świetle. Wtedy wszystko wydać się może bardziej przejrzyste, a człowiek czytający Biblię będzie mógł szerzej otworzyć oczy, nie tylko na nasz mały ledwo co znaczący świat, ale i na całą resztę.

"Jednak w obliczu zagłady, Ci którzy przyjmą znamię bestii w strachu przed nią zostaną potępieni na wieki."
Jeżeli przyjmujemy już ten obraz sprawy, to chyba się z Tobą zgodzę, lecz w tym momencie nie mówimy o samej istocie sprawy, bo to są tylko późniejsze detale.

"Ludzie nawet w obliczu zagłady będą grzeszyć."
To jest niemal pewne.

"Nikt nie jest w stanie uratować świata oprócz Boga."
Nie zgodzę się z tym. To krótkowzroczne myślenie. Czy uważasz, że Bóg ukazałby się wszystkim, niwecząc to, co ludzkość osiągnęła po to tylko, żeby uratować jedną planetę? Cóż, nie wydaje mi się... Lepszym i wyraźnie bardziej oczywistym rozwiązaniem byłoby obdarzenie kogoś taką mocą, by mógł sprostać wyzwaniu i uratować Ziemię.


Na koniec jeszczę poproszę Cię o rozszerzenie tego, co napisałeś. jak Ty to rozumiesz? Podaj czynniki inicjujące wszystko to, co wymieniłeś. Przecież nic nie dzieje się bez przyczyny. Byłoby to zachwianiem równowagi naszego świata...
Chodzi mi o to:
"ja przez to rozumiem koniec świata, armagedon, kiedy to szatan będzie tym który zbierze wokół siebie tysiące tych którzy przyjmą jego znamię. Kto nie przyjmie znamienia będzie męczony.".
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 01-08-2009 14:33
"Na koniec jeszczę poproszę Cię o rozszerzenie tego, co napisałeś. jak Ty to rozumiesz? Podaj czynniki inicjujące wszystko to, co wymieniłeś. Przecież nic nie dzieje się bez przyczyny. Byłoby to zachwianiem równowagi naszego świata...
Chodzi mi o to:
"ja przez to rozumiem koniec świata, armagedon, kiedy to szatan będzie tym który zbierze wokół siebie tysiące tych którzy przyjmą jego znamię. Kto nie przyjmie znamienia będzie męczony."."

To nie będzie zachwianie równowagi. Właśnie w obliczu zagłady, tysiące zatrwożą się i chęć przeżycia będzie większa niż ich wiara. Przyjmą wtedy znamię bestii. W jakiej postaci ukaże się bestia? "Ten kto nie przyjmie znamienia bestii nie będzie mógł sprzedawać ani kupować." Myślę, że można te słowa rozpatrywać pod kątem elektronicznych czipów wszczepianych pod skórę, które mają zastąpić papierowe pieniądze. Z czasem rządy państw mogą nakazać wszczepianie czipów, a nieposłuszni mogą być zamykani w więzieniach. Jednak to może być dopiero początek.

""Nikt nie jest w stanie uratować świata oprócz Boga."
Nie zgodzę się z tym. To krótkowzroczne myślenie. Czy uważasz, że Bóg ukazałby się wszystkim, niwecząc to, co ludzkość osiągnęła po to tylko, żeby uratować jedną planetę? Cóż, nie wydaje mi się... Lepszym i wyraźnie bardziej oczywistym rozwiązaniem byłoby obdarzenie kogoś taką mocą, by mógł sprostać wyzwaniu i uratować Ziemię."

Nie chodzi tutaj o planetę, ani o ludzi jako ogół. Bóg przyjdzie w pełni swej chwały i uratuje ludzi którzy wierzyli w Niego do końca. Uratuje tych którzy nie bali się śmierci, ani tortur. Tylko dla tych ludzi będzie ratunek. My ludzie nie dokonamy rzeczy wielkich. My możemy założyć jedynie "Dom samotnej matki" w którym może zamieszkać dziewczyna z dzieckiem mająca 15 lat którą ojciec wyrzucił z domu. Możemy stworzyć całą sieć takich domów, ale nie uratujemy wszystkich. Wiele młodych matek zabije swe dzieci.

Mówisz wciąż o ewolucji. Ewolucja może zmienić nasz wygląd i przystosowanie do życia w danym otoczeniu, ale nie sprawi że zaczniemy przenosić przedmioty siłą umysłu. Jest to fizycznie niemożliwe. No chyba że Nasze mózgi zamienią się w supersilne magnesy.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 01-08-2009 15:03
, przez MRV
"Myślę, że można te słowa rozpatrywać pod kątem elektronicznych czipów wszczepianych pod skórę, które mają zastąpić papierowe pieniądze. Z czasem rządy państw mogą nakazać wszczepianie czipów, a nieposłuszni mogą być zamykani w więzieniach. Jednak to może być dopiero początek."
Jasne. Może być i tak, lecz to tyczyłoby się niedalekiej przyszłości. Ponadto, nie sądzę jednak by wydarzyło się to pod tym kątem... To przypominałoby nieco tanią, hollywoodzką produkcję z lat 90-tych.

"Bóg przyjdzie w pełni swej chwały i uratuje ludzi którzy wierzyli w Niego do końca. Uratuje tych którzy nie bali się śmierci, ani tortur. Tylko dla tych ludzi będzie ratunek."
Tutaj piszesz już o końcowej selekcji. Jeżeli stałoby się tutaj, na tym świecie, nie miałoby to zbyt dużego sensu, gdyż Ziemia stałaby się rajem, miejscem, które spełniło swoją rolę i może już przestać istnieć.
Jest to sensowne, lecz już w zaświatach, co jest powszechnie już omawiane od wielu lat i niemal każdy wie wiele na ten temat.

"Ewolucja może zmienić nasz wygląd i przystosowanie do życia w danym otoczeniu, ale nie sprawi że zaczniemy przenosić przedmioty siłą umysłu. Jest to fizycznie niemożliwe. No chyba że Nasze mózgi zamienią się w supersilne magnesy."
Owszem, wygląd i przystosowania tak. To dzieje się od zawsze. Jednak dlaczego nie?
Magnesy? Raczej nie. Rozwinięcie się pod tym kątem byłoby samobójstwem, więc to niemożliwe.
Mówię raczej o energii płynącej z sił witalnych żywej istoty. To jest możliwe.
Resztę swoich słów uzasadniasz naszą obecną wiedzą fizyczną. Jednak zauważ, że jest ona bardzo znikoma, i stoi na dość niskim poziomie. Nie znamy nawet teorii superstrun. Nic nie jest na ten temat udowodnione. Zatem jeżeli nie mamy nawet pojęcia o rozmaitści otaczającej nas czasoprzestrzeni, to jak możemy snuć takie wnioski? Struktura Wszechświata też jest nam stosunkowo obca, gdyż znamy co najwyżej jego czwartą część.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 03-08-2009 23:50
Wiesz co ja myślę? Ludzie i tak już zbyt dużo umieją. Umieją klonować ludzi... To już jest zbyt wiele. Myślę że w Ameryce istnieją supertajne laboratoria w których prowadzi się badania dotyczące klonowania ludzi. Nie wierzę w to że jakiś tam zakaz międzynarodowy powstrzyma tak wielkie mocarstwo. Moim zdaniem już dzisiaj powinien nastąpić koniec świata, tak by ocalić tych którzy nie zdążyli nagrzeszyć.
Czy człowiek walczący o swoje ideały w ...
Napisano 04-08-2009 00:50
, przez MRV
Wcale nie umieją zbyt dużo. Jesteśmy rasą, która stoi na niskim poziomie. Gdybyśmy byli wyżej, nikt nie miałby zbyt wielu takich zwątpień, jak Ty teraz. Jednak, żeby to osiągnąć trzeba ponieść jakieś koszty, niestety. Nawet jeżeli nikt nie kwapiłby się do błędów i dążenia do celu, wyrządzając innym krzywdę, to czas i tak by ludzi do tego skłonił. Tego się nie da uniknąć, no chyba, że zdarzyłoby się to, o czym pisałem powyżej.
By do czegoś dojść, należy coś poświęcić. W tym wypadku nie jest to jeden człowiek, jest cała ludzkość, przy czym wybrana mniejszość ma nieco większy wpływ na to co będzie kiedyś. Zatem, jeśli nie jest to jeden człowiek, tylko wielka grupa ludzi, to nie można tego wszystkiego tak ogarnąć, jak zrobić to może jedna osoba.
W tym dążeniu do polepszania się popełniamy wiele błędów, a czy mogłoby być ich mniej? Zapewne tak, lecz jeden człowiek nic nie zdziała przeciw temu.

"Moim zdaniem już dzisiaj powinien nastąpić koniec świata, tak by ocalić tych którzy nie zdążyli nagrzeszyć."
Tak wypowiada się osoba, która boi się przyszłości, bądź nie do końca wie, co mówi.

Koniec świata byłby w tym momencie bezsensowny.
Jak chcesz ratować tych, którzy nie zdążyli nagrzeszyć, jeżeli chcesz odebrać ich duszom możliwość do powstania.
To bliskie aborcji, nad którą tak ubolewasz.
pytanie:
odpowiedź:


load_avg: 0.76